Sąd nad Balladyną

Gdy Balladyna zabiła Alinę, odbył się sąd nad zbrodniarką. Dotychczas nie wiemy, kto wniósł oskarżenie. Pewne jest jedno – rozprawa zakończyła się tragicznie.

Trójka Oskarżycieli zasiadła naprzeciw kilku Obrońców i Oskarżonej. Zakrzyknięto “sąd idzie!”
i rozpoczął się sąd nad Balladyną.

Nie wszystko potoczyło się szablonowo, jak w innych rozprawach. Oskarżający już na wstępie zażądali kary śmierci (poprzez powieszenie oskarżonej).

Pierwszy świadek zarysował nam ogół sytuacji. Kolejne postaci stające przy mównicy okazały się jednak być związane z zabójstwem! W związku z tym zatrzymano Goplanę, panią Gopła
oraz jej pomocnika – Chochlika.

Filon – zakochany młodzieniec – nie wniósł do rozprawy nic poza zachwytami nad zabitą.

Zapewne z nerwów cała sala śmiała się, gdy przy mównicy stał Grabiec. Uczestnicy rozprawy nie są pewni, czy aby na pewno kontrolowano spożycie alkoholu przez tego młodzieńca. Mimo niewiarygodności świadka, który twierdził, że był wierzbą podczas dokonania zbrodni, strona oskarżająca wydawała się być zadowolona.

Zeznania Pustelnika były nieco chaotyczne – wsparł go jednak psycholog, który stwierdził
demencję u staruszka.

Wdowa wierząca święcie w dobroć swoich córek nie miała zamiaru ich oskarżać.

Po parze okolicznych Staruszków, Sąsiadce oraz Nikim przyszła pora na mowę oskarżonej. Balladyna
na wstępie przyznała się do winy, mówiąc dalej prosiła o ułaskawienie. Poparła swoją prośbę nawróceniem się dzięki czytaniu Pisma Świętego. Gdy mowa dobiegała końca, znikąd pojawił się piorun
i na miejscu ukarał oskarżoną.

Cała klasa ósma zgodnie cieszyła się odegranym na lekcji przedstawieniem. Myślę, że jest to jedno
z wydarzeń, które na długo zostaną w naszej pamięci jako dobre wspomnienie ze szkoły.

autor: Łucja P. (klasa 8)